Wolontariat Europejski EVS. Korzyści Cz.2

Wolontariat Europejski. Dlaczego warto? Cz.2

Witam Cię w drugiej części artykułu o korzyściach z wyjazdu w ramach wolontariatu europejskiego EVS. Wierzę, że po lekturze pierwszej części  jesteś już w trakcie poszukiwań możliwości wyjazdu za granicę. A jeżeli jeszcze się zastanawiasz, to czytaj dalej i podejmij decyzję. Czy wolontariat może coś zmienić w Twoim życiu?

6. Nowe znajomości

Wyjazd za granicę na wolontariat wiąże się z tym, że otwierają się przed nami możliwości poznania wielu nowych ludzi. Często jest to środowisko wielokulturowe. Można spotkać wielu wolontariuszy z innych krajów. Niesie to ze sobą wiele korzyści. Często takie otoczenie innych wolontariuszy staje się dla nas nową rodziną na czas pobytu za granicą. Wolontariusze mają z reguły podobne cele związane z wyjazdem. Można wspólnie spędzać czas poznając lokalną kulturę, wymieniać się pomysłami czy nawet znaleźć swoją drugą połówkę. Często w osobach wolontariuszy można znaleźć towarzyszy podróży. Ale również istotne jest obcowanie z lokalną społecznością, bo tylko wtedy można dobrze poznać daną kulturę i obyczaje jakie tu panują. Na samym początku ważne jest to, że poznajemy dużo osób z organizacji dla której pracujemy. Z biegiem czasu poznajemy ich coraz więcej ludzi. Mogą to być relacje trwające dłużej, albo jedynie na krótki epizod. Wielu ludzi spotyka się spontaniczne tylko raz. I jest to też dużym plusem. Warto rozmawiać z ludźmi w każdej możliwej sytuacji. Można poćwiczyć język obcy, a czasem zyskać znajomość.

Podczas rocznego pobytu w Bolzano znalazłem się w bardzo komfortowej sytuacji. Wiele organizacji lokalnych korzysta tam z programu EVS i dzięki temu co roku przybywają tam nowi wolontariusze. W czasie mojego pobytu było nas w sumie około 20 i stworzyliśmy bardzo ciekawą grupę. Z niektórymi ten kontakt był bliższy, z niektórymi mniej regularny. Podczas szkoleń poznałem również wolontariuszy w innych częściach Włoch, co potem okazało się pomocne, szczególnie w kontekście podróżowania (o tym poniżej). Bardzo dużo ludzi spotkałem w mojej organizacji La Strada  i w większości bardzo miło wspominam ten czas. Poza tym bardzo często zdarzało się rozmawiać spontaniczne z ludźmi spotkanymi na ulicy, na spacerze czy w restauracji. Jest to wartość dodana tego wszystkiego 🙂

Wolontariusze w Bolzano

7. Podróżowanie

Jestem zdania, że wolontariat EVS całościowo można traktować jako jedną wielką podróż. A w obrębie tego można zaliczyć wiele mniejszych podróży i wypadów. Ten czas spędzony na wolontariacie to jest również podróż w głąb siebie. Ilość doświadczeń w tym czasie powoduje, że uczymy się bardzo dużo o samym sobie. Po takiej podróży z pewnością jest się inną osobą. A to dopiero początek przygody. W czasie wolontariatu EVS co miesiąc otrzymuje się kieszonkowe, które wprawdzie nie jest duże, ale umożliwia organizowanie krótkich wyjazdów. Dużo zależy też od miejsca, w którym odbywa się wolontariat. Jeżeli jest to atrakycjne turystycznie miasto, to tylko się cieszyć. Ciepłe kraje jak Włochy, Hiszpania czy Portugalia dają dużą przewagę, bo tam w zasadzie każde miejsce jest atrakcyjne dla obcokrajowca (w szczególności dla wolontariusza z Polski). W kontekście podróżowania bardzo ważne jest poznawanie nowych ludzi. W szczególności znajomości z wolontariuszami będącymi w innych miastach, powodują, że często możemy liczyć na darmowy nocleg i zarazem czas spędzony w miłym towarzystwie. Na moim blogu opisywałem nieraz wiele z moich podróży, ale było ich znacznie więcej i pozostaną na długo w mojej pamięci.

Będąc wolontariuszem w Bolzano miałem szczególny przywilej. Prowincja funduje bowiem wolontariuszom darmową kartę na przejazdy w całym regionie Tyrolu Południowego. Z racji lokalizacji w otoczeniu Alp, otwiera to możliwości dotarcia do wielu fantastycznych miejsc. Czas spędzony z pobliżu natury jest bardzo cenny. Tym bardziej gdy są to zachwycające turystów Dolomity. W czasie EVS pełniłem swoje największe marzenia o odwiedzeniu wspaniałych włoskich miast: Rzym, Florencja, Neapol, Bolonia, Padwa. Odwiedziłem również Sycylię.

Podróże we Włoszech

8. Blog/fotografia

Wyjazd na wolontariat jest również okazją do robienia innych rzeczy poza pracą. Warto w wolnym czasie robić coś ciekawego i pasjonującego. Czasem można też odkryć nowe zamiłowania i rozpoznać nowe talenty. Przykładami takich aktywności może być blogowanie. Jest to w obecnych czasach zajęcie bardzo popularne i w internecie aż ciężko się przekopać przez artykuły dostępne w blogosferze. Mimo, że teraz większą popularnością cieszą się wideo i vlogi, to słowo pisane nigdy nie umiera. Jakiś czas temu odkryłem, że pisanie tekstów sprawia mi przyjemność i dlatego wyjeżdżając na wolontariat, od razu podjąłem decyzję o złożeniu własnego bloga. Oddawanie się tej czynności jest działaniem niezwykle absorbującym uwagę. Dzięki temu można zatopić się w tworzeniu słowa i zapomnieć o codziennych zmaganiach. Bardzo zachęcam do spróbowania, jeśli komuś sprawia przyjemność pisanie.

Podróżując w czasie wolontariatu odkryłem również inną dziedzinę, która potrafi wciągnąć i pochłonąć uwagę. We Włoszech nie było trudno o znalezienie pięknych miejsc, które można uwiecznić pięknymi zdjęciami. Z biegiem czasu odkryłem, że sztuka fotografii polega bardziej na uchwyceniu momentu. Nie zawsze potrzebne jest do tego ekscytujące otoczenie. Ważniejsza jest uwaga i refleks, a wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Efektem są zdjęcia, która potrafią inspirować.

Fotografia

9. Kryzys i możliwości

Wydawać by się mogło, że wolontariat to czasowy pobyt w raju. Po części jest to prawda. Jest to tylko jedna strona medalu. W czasie długiego pobytu za granicą, można się spodziewać również momentów kryzysowych. I jest to naturalna kolej rzeczy. Wydaje mi się, że w takich momentach można się nauczyć najwięcej o sobie samym. To od nas zależy jak to wykorzystamy. Jak głosi chińskie przysłowie, każdy kryzys rodzi nowe możliwości. Czy znajdziesz problemy czy problem okaże się być inspiracją do zmian?

Fotografia

10. Co dalej?

Nic nie jest wieczne. Wszystko ma swój kres. Po wspaniałej przygodzie wolontariackiej, trzeba sobie odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: co teraz? Z doświadczenia wiem, iż otwarcie jednych drzwi sprawia, że pojawiają się kolejne i kolejne drzwi do otwarcia. Tak było w moim wypadku. Po wolontariacie wróciłem do Polski, gdzie od razu rozpocząłem pracę w korporacji, wykorzystując umiejętności językowe jakie nabyłem we Włoszech. Jednak trwało to tylko 3 miesiące. Dzięki obecności we Włoszech odkryłem możliwość wyjazdu na wolontariat włoski w Bośni. Była to kolejna trudna decyzja, ale już teraz okazuje się ona być słuszną. Warto zatem podejmować nowe wyzwania. Długa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Tym krokiem jest decyzja i natychmiastowe działanie.

Mam nadzieję, że ten wpis zainspiruje Ciebie do nowej przygody, jaką jest wyjazd na wolontariat. A jak już go zakończysz, to z chęcią wymienisz się ze mną swoimi przeżyciami!

18 komentarze on “Wolontariat Europejski EVS. Korzyści Cz.2

    • Przygoda Życia
      Przygoda Życia Post authorReply

      W życiu doszedłem do wniosku, że jak pojawia się jakaś myśl, to warto podążać za tym. Chociaż nie zawsze jest prosto 🙂

    • Przygoda Życia
      Przygoda Życia Post authorReply

      Jak się to przeżyje, to dopiero się poczuje jak to jest ciekawe 🙂 Pozdrawiam

    • Przygoda Życia
      Przygoda Życia Post authorReply

      Idea zdecydowania warta promowania, a EVS oferuje sporo możliwości w całej Europie. Poza tym może i w Polsce doczekamy się kiedyś takiego narodowego programu, jaki działa we Włoszech (z którego ja wyjechałem teraz do Bośni).

    • Przygoda Życia
      Przygoda Życia Post authorReply

      Raz się wyjedzie to ciężko się zatrzymać 🙂

  1. Marta || lilmissboho.com Reply

    “Długa podróż zaczyna się od pierwszego kroku” – bardzo ładnie napisane.
    Wygląda na to, że podjąłeś świetną decyzję! Gratuluję nowych doświadczeń i znajomości i życzę powodzenia w Bośni! Pozdrawiam serdecznie!

    • Przygoda Życia
      Przygoda Życia Post authorReply

      Tak, najważniejszy pierwszy krok (kto to śpiewał? 🙂 Anna Jantar jak dobrze pamiętam.

  2. Monika Halman Reply

    Wyjazd na wolontariat to niełatwa decyzja. Zwłaszcza kiedy ma się rodzinę. Gdybym była osobą samotną, na pewno łatwiej byłoby mi się spakować i ruszyć w podróż. Teraz jednak chyba bym się nie zdecydowała, chociaż kto wie. Wszystko w życiu jest możliwe 🙂

    • Przygoda Życia
      Przygoda Życia Post authorReply

      Zdecydowanie nie jest to łatwa decyzja. Jak się ma własną rodzinę to priorytety się zmieniają 🙂

  3. Michał Reply

    Z pewnością takie wyjazdy pozwalają nam spojrzeć z innej perspektywy na nasze życie i w lepszy sposób poukładać priorytety oraz odkryć cząstkę siebie dotychczas przed nami zakrytą. Każde nowe dla nas aktywności dają bezcenne doświadczenie i wgląd w to kim jesteśmy. Nawet gdy nie mamy możliwości wyjazdu na wolontariat to wokoło siebie mamy nieustannie niezliczone możliwości i tylko od nas zależy czy i jak z nich skorzystamy. Każdy moment jest bezcennym darem i każda sytuacja nawet z pozoru zupełnie negatywna zawsze ma dwie strony i jak napisałeś każdy kryzys pozwala nam się rozwinąć jeżeli tylko odpowiednio do tego podejść. Wszystko rozstrzyga się w głowie. Dodam, że oprócz tego że wielka podróż zaczyna się od małego kroku to pierwszy krok zawsze stawiamy w swojej głowie! Dlatego wszystkim którzy chcieliby przeżyć podobną przygodę życzę przede wszystkim odwagi w podjęciu decyzji. Jeżeli się na coś zdecydujemy i uwierzymy w to całym sercem, nie ma takiej siły która nas od tego powstrzyma. Zdravo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *